Pennicott Wilderness Journey -oglądanie dzikiej natury na Tasmanii

pennicott-wilderness-tasmania-zwierzeta-w-australii

Wyprawa Pennicott Wilderness Journey- długo się zastanawialiśmy czy skorzystać z usług tej firmy. Wycieczka jest mocno polecana i stanowi popularną atrakcję na Tasmanii. W wielu miejscach rekomendowana jest jako „must”. Dla nas jednak problemem był czas – trzygodzinna wycieczka w środku dnia, trochę rozwalała nam już nieźle napakowany plan. Dodatkowo, trochę też odstraszała nas cena. Zdecydowaliśmy jednak przekonać się na własne oczy o słuszności tak wielkiej ilości pozytywnych opinii.

Jeśli podobnie jak my, masz wątpliwości czy warto zapisać się na taką wyprawę to zapraszam do przeczytania poniżej naszej oceny.

 

Informacje praktyczne

Wycieczki organizowane są 2 razy dziennie: o 9 rano (trzeba zarezerwować z wyprzedzeniem!) oraz o 13. Całość trwa ok. 3 godziny i kosztuje $145 /osobę. Co ważne, w cenę wliczony jest płaszcz przeciwdeszczowy wielokrotnego użytku. Ochrona przed wodą z pewnością się przyda na łódce, ponieważ wypływając wgłąb oceanu fale zalewają pokład. Dodatkowo, chcemy wspomnieć, że łódką niestety dość mocno trzęsie, dlatego raczej nie polecamy tej wycieczki osobom z chorobą morską.

 
tasmania klify. australia blog podróżniczy
 

Najpierw… klify!

Ogromne wrażenie zrobiły na nas wysokie i strome klify. Te widoki trzeba zobaczyć na żywo! Do skał podpływaliśmy kilka razy. Za każdym razem przewodnik z dużym zaangażowaniem tłumaczył dlaczego dany odcinek jest wyjątkowy. Co więcej, aby wzbogacić nasze doznania, wpłynęliśmy także do jaskini i dowiedzieliśmy się wielu ciekawostek o tamtejszym ekosystemie.

 
 

później foki, delifny…

Głównym powodem dlaczego skusiliśmy się na wycieczkę była chęć zobaczenia tych zwierząt w ich naturalnym środowisku. Już po kilkunastu minutach od startu udało się wypatrzeć foki pływające swobodnie przy skałach. Podczas całej wyprawy widzieliśmy foki australijskie oraz nowozelandzkie kilka razy w różnych miejscach. Obsługa za każdym razem obracała łódkę, tak aby każdy mógł podziwiać te zwierzęta z bliska.

Natomiast jeśli chodzi o delfiny, widzieliśmy zaledwie kilka. Jest to ogromnym plusem, bowiem oznacza że delfiny nie są tresowane i w żaden sposób wyuczone. Nie udało nam się zrobić dobrego zdjęcia- wynurzały się z wody bowiem na chwile, zapewniając zawsze świetny spektakl.

 
 

i… albatrosy!

Całkowitym zaskoczeniem było spotkanie kilku albatrosów, które krążyły obok klifów. Była to bardzo wyjątkowa sytuacja, ponieważ nasz przewodnik prowadzi wycieczki codziennie, a wspominał że nie widział żadnego okazu od ponad 2 lat! Co ciekawe, poniższy osobnik prawdopodobnie przyleciał na Tasmanię z Nowej Zelandii.

 
 
 

Sekretna plaża i przemysł rybny

Tasmania. australia blog podróżniczy

W drodze powrotnej czeka Cię jeszcze jeden przystanek, mowa o sekretnej plaży z książkowo turkusową wodą. Nie tak dawno temu plaża była ogólnodostępna, chociaż głównie o jej istnieniu wiedzieli lokalsi. Niestety pewna australijska influencerka oznaczyła to miejsce na swoich social mediach i zaczęła się masowa turystyka. Z uwagi na liczne śmieci i głośnie zachowanie w parku narodowym, rząd Tasmanii postanowił zamknąć to miejsce. Obecnie można je podziwiać poprzez komercyjne wycieczki, jedynie z bezpiecznej odległości.


Przepływając obok plaży ciężko nie zauważyć potężnego systemu do obróbki łososi. Przewodnik, jako mieszkaniec Tasmanii z wielkim zaangażowaniem opowiadał o skutkach rozwijającego się przemysłu.

 

Minusy:

Jedyne do czego możemy się przyczepić do wycieczki Pennicott Wilderness Journey to krótka wzmianka o Port Arthur. Na początku wycieczki, przewodnik wspomniał że podpłyniemy z drugiej strony słynnego więzienia i opowie nam kilka ciekawostek o tym miejscu. W rzeczywistości zobaczyliśmy budynek ze sporej odległości i usłyszeliśmy raptem 3-4 krótkie zdania. Jednak, dla transparentności, musze przyznać, że to trochę czepianie się dla czystego czepialstwa i znajdowanie minusów na siłę. Głównym planem wycieczki było zobaczyć wysokie klify, obejrzeć od środka wyjątkowe jaskinie i podziwiać dzikie zwierzęta w ich naturalnym środowisku. I te wszystkie punkty według mnie zostały spełnione nawet z nawiązką (albatrosy).

 
więzienie  w australii. Australia blog podróżniczy
 

Podsumowanie – Pennicott Wilderness Journey

Nie przeciągając dłużej, nasz werdykt to gorąco polecamy! Wycieczka warta jest swojej ceny, a oglądanie dzikiej natury z tak bliska robi niesamowite wrażenie. Koniecznie wpisz te atrakcje na swoją listę planując wyjazd na Tasmanię.

Zobacz także inne wpisy:
Jak zaplanować podróż po Australii?
Trasa Brisbane - Cairns, najlepsze miejsca ciekawe campingi

Previous
Previous

Heron Island - koszty i info praktyczne

Next
Next

Najpiękniejsze drogi Nowej Zelandii (Południowa Wyspa) – ostrzegam, będziesz się zatrzymywać co 5 minut